21 marca 2021

Pizza w wielu odsłonach

Niewiele jest potraw, o których dyskutuje się bardziej, aniżeli o pizzy w Stanach Zjednoczonych i jej historii. Ten tandetny produkt (taka jest prawda, mimo wielu zaprzeczeń) – pomijam w tej ocenie domowe pizze, przygotowywane z największą dbałością – jest głęboko osadzoną częścią amerykańskiej kultury, która przyjęła wiele stylów i regionalnych adaptacji (przykładowo pizza hamburgerowa w Nebrasce).

Jesteśmy społeczeństwem wychowanym na przyjęciach z pizzą i zamówieniach

z dostawą. Łatwo, szybko, suto, ze zdrowiem gorzej… Dlatego właśnie zapominamy, że to ukochane ciasto

z różnymi dodatkami ma zagraniczne korzenie i jest nowością w popularnej amerykańskiej kulturze kulinarnej.

Wiemy, że słowo „Pizza” zostało po raz pierwszy udokumentowane około 997 roku w miasteczku Gaeta,  w Włoszech, skąd zaczęło się rozprzestrzeniać

w różnych miejscach środkowych

i południowych Włoch.

Początki pizzy łączą się niezaprzeczalnie

z przybyciem włoskich imigrantów pod koniec XIX wieku. Wszędzie tam, gdzie była duża populacja Włochów, zaczęły pojawiać się pizzerie.

Pierwsza z nich, oficjalna pizzeria w Ameryce znajdowała się w Nowym Jorku.

Gennaro Lombardi otworzył podwoje

podwoje „Lombardi” w 1905 roku, odnosząc lokalny sukces. Przez lata pizza w ślimaczym tempie

i bez rozgłosu wkradła się na wschodnie wybrzeże, do miast New Jersey i Connecticut. Co ciekawe, wiele ambitnych osób otwierających wówczas pizzerie było kiedyś pracownikami nowojorskiej „Lombardi”.

Prawdziwy rozgłos i pełną stabilizację pizza zyskała dopiero po drugiej wojnie światowej. Żołnierze, którzy stacjonowali we Włoszech podczas wojny, zapoznali się z pizzą i po powrocie do domu

z utęsknieniem szukali nowego ulubionego posiłku.

Placek z serem został błyskawicznie wprowadzony z fanfarami na zachodnie wybrzeże, potem do innych stanów zyskując coraz większą rzeszę zwolenników. A że pamięć mamy „krótką”, chęć zysku dużą, zaczęliśmy wymyślać nowe ciasta na pizze, łączenia produktów, serów, pogrubiać, nadziewać, jednym słowem rozwijać przemysł pizzeryjny, włączając w to korporacje, produkujące owe placki na skalę ogromną.

Amerykańska pizza, którą znamy i którą dziś lubimy, różni się od swojej tradycyjnej włoskiej formy. Na przykład ciasto w naszej pizzy zwykle zawiera olej roślinny lub tłuszcz piekarski. Chuda skórka ciasta nowojorskiego jest wytwarzana z mniejszą ilością oleju aniżeli obfite ciasto w stylu chicagowskim.

Dodatkowo amerykańska pizza jest zwykle przygotowywana z mąki wysoko glutenowej, podobnej do mąki do robienia bajgli. Mąka o wysokiej zawartości glutenu jest elastyczna i można ją rozciągać na wszystkie strony bez rozdzierania.

Ostatnim krzykiem mody, w ramach diety keto, jest pizza z ciastem przygotowanym z kalafiora. Serwowana jest w Amarillo, w Teksasie, gdzie pizzeria istnieje od 1974 roku.

Wielu zwolenników ma też pizza hawajska, której raczej nie znajdziemy w zestawach sklepowych,

a i w restauracjach chicagowskich nie ma ich zbyt wiele. Pizza z ananasem (stąd pizza hawajska) pochodzi z Kanady, z restauracji greckiej Sama Panopoulosa. Znudzony trzema składnikami, dodawanymi do sera i sosu pomidorowego, dorzucił ananasy z puszki do bekonu, grzybów i pepperoni.  

 

Amerykańska pizza została uznana, acz nieoficjalnie, za potrawę narodową, w związku z czym doczekała się swojego miesiąca. Jest nim październik, okrzyknięty w 1984 roku przez Gerry'ego Durnella, wydawcę magazynu „Pizza Today”. Jednak cichutko ostrzegam – jedzenie pizzy przez cały miesiąc może okazać się katastrofą dla naszej wypracowanej talii.

 

Przemysł pizzeryjny jest wart około 37 miliardów dolarów, co stanowi spore wsparcie dla amerykańskiej gospodarki. Około 73 tysięcy pizzerii zatrudniają ponad milion osób w całym kraju. Nieźle jak na jedzenie, które kiedyś było znane jako „potrawa dla nędzarzy”.

Margherita-Pizza 1.jpg

Cheeseburger pizza

SKŁADNIKI:

250 g mąki

1 łyżeczka suszonych drożdży

1 łyżeczka cukru

5 łyżek oliwy z oliwek

300 g posiekanej wołowiny (może być mielona, chuda)

pół łyżeczki soli selerowej

pół łyżeczki sproszkowanego czosnku

duża szczypta pokruszonego, suszonego chili

200 g tartego sera Emmentaler

200 g tartego sera Mozarella

1 czerwona cebula, pokrojona w cienkie plasterki

Sos na pizzę

400 g małych (czereśniowych) pomidorków

1 ząbek czosnku, posiekać

1 łyżeczka cukru

2 łyżki ketchupu​

Sos do burgera

2 łyżki majonezu

2 łyżki posiekanych korniszonów

1 łyżka amerykańskiej (żółtej) musztardy

PRZYGOTOWANIE:

  • Do miski wsypać mąkę, drożdże i 1 łyżeczkę soli morskiej. Odmierzyć 125 ml ciepłej wody,              i dodać cukier, 2 łyżki oliwy z oliwek. Mieszankę dodać do mąki, miksując, po czym zagnieść ciasto. 

  • Ciasto włożyć do lekko natłuszczonej miski, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia.

  • Przygotować sos na pizzę: wszystkie składniki zmiksować na gładki sos.

  • Przygotować mięso: usmażyć wołowinę  (1 łyżka oliwy) z dodatkiem soli selerowej, czosnku, chili i szczypty czarnego pieprzu.

  • Przygotować sos do burgera: zmiksować majonez, 1 łyżkę korniszonów, 1 łyżkę zalewy z korniszonów, musztardę; doprawić pieprzem i solą.

  • Wyrośnięte ciasto rozdzielić na dwie części, rozwałkować i ułożyć na blaszkach, na papierze do pieczenia. Piec około 10 minut w temperaturze 370 stopni F.

  • Wykończenie pizzy: każdy placek posmarować sosem pomidorowym (2-3 łyżki na każdy placek, resztę zamrozić). Obłożyć wołowiną, serami, cebula i pokropić pozostałą oliwą. Piec całość około 8-10 minut, do rozpuszczenia sera i lekkiego zarumienienia brzegów. 

  • Przed serwowaniem polać obie pizze sosem do burgerów i posypać pozostałymi posiekanymi korniszonami. 

POLECAM RÒWNIEŻ:

Twoje komentarze są ważne i cenne, podobnie jak Twoja uwaga i czas.

Podziel się swoją pasją i wiedzą. Zaproponuj temat. 

Dziękuję i zapraszam ponownie! Każdego tygodnia nowa opowieść, nowy/stary przepis z nutką nowoczesności.