KRÒTKA HISTORIA

DNIA DZIEKCZYNIENIA

I JEGO PODSTAWOWE SYMBOLE

Pierwowzorem dzisiejszego amerykańskiego Dnia Dziękczynienia była uczta po pierwszych kukurydzianych żniwach, jaką przygotowali Pielgrzymi w roku 1621.

 

Grupa (102 osoby) separatystów religijnych (zwanych dzisiaj Pielgrzymami), szukających nowego domu, w którym mogliby swobodnie praktykować swoją wiarę, i kilka osób, zwabionych obietnicą dobrobytu i własnej ziemi w Nowym Swiecie, przypłynęła na statku Mayflower z angielskiego Plymouth do brzegów obecnego stanu Massachusetts. Zima w owym czasie nie była dla nich łaskawa. Wprawdzie statek zamienili na tymczasowy dom, jednak po paru miesiącach - schorowani i niedożywieni - zdecydowali się zejść na ląd i powoli rozpocząć prace nad założeniem osiedla... Plymouth.

Z dobrą radą, pożywieniem, pomocą wszelką pojawili się Indianie Abenaki, zamieszkujący tamte tereny. Oni też przedstawili przybyszom mówiącego po angielsku Squanto, członka plemienia Pawtuxet (był porwany i sprzedany do niewoli przez angielskiego kapitana), który nauczył Pielgrzymów uprawy kukurydzy, zbierania soku z drzew klonowych, łowienia ryb w rzekach, unikania trujących roślin... Squanto pomógł też osadnikom zawrzeć sojusz z lokalnym plemieniem Wampanoag.

Radość była wielka, kiedy zebrano pierwsze plony w listopadzie 1621 roku. Gubernator nowo powstającego osiedla Plymouth, William Bradford zorganizował trzydniową ucztę, na którą zaproszono również grupę z plemienia Wampanoag. Podawano do prowizorycznych stołów potrawy gotowane metodą Indian, jak również używano przypraw indiańskich, wszak europejska spiżarnia praktycznie już nie istniała. Pieczyste ptaki i dziczyzna dopełniały dania z fasolą, kukurydzą, dynią... Zabrakło ciast i deserów; pojawiły się na bardziej współczesnych stołach sto lub więcej lat później.

Pierwszą proklamację rządową Dnia Dziękczynienia wydał George Washington (1789 rok), wzywając jednocześnie Amerykanów do wyrażania wdzięczności za szczęśliwe zakończenie wojny o niepodległość kraju i pomyślną ratyfikację Konstytucji USA. Nie wszystkie stany zaakceptowały to święto, na poły polityczne, a poły rodzinne.

Po latach walki i upominania się o upamiętnienie wydarzeń roku 1621, Ameryka doczekała się proklamacji dorocznego święta narodowego, przypadającego w ostatni czwartek listopada. Decyzję o Thanksgiving podpisał w roku 1863 sam Abraham Lincoln.

Swiętujemy do dzisiaj, delektując się smacznym indykiem, z dodatkiem wyszukanego nadzienia, ziemniaków puree, słodkich deserów z dodatkiem dyni, niesamowitych batatów, serwowanych w formie deseru, czy pysznego sosu żurawinowego...

Za kilka dni, jak co roku, zasiądziemy do wspólnego rodzinnego stołu, by wspólnie celebrować największe świeckie święto w Stanach Zjednoczonych . Zamiast rogu obfitości, którego z przyczyn technicznych przekazać wszystkim nie jestem w stanie, zamienię go w obfitość przepisów łatwych, smacznych i przyjemnych, proponując urozmaicenie corocznego obiadowego menu.  Zyczę wszystkim wspaniałych doznań smakowych, cudownego, rodzinnego obiadu, obfitości wszelkiej przez cały rok!

1. Róg obfitości

Wiklinowy koszyczek w formie rogu, wypełniony owocami, warzywami, zbożem, to symbol urodzaju i dostatku... Pojawił się w Ameryce wraz z Kolumbem, może nieco później, ale w Europie znany był już od wieków z mitologii greckiej.

Jak powiada jeden z mitów greckich,  małego Zeusa ukryto w jaskini przed jego ojcem Kronosem. Malcem opiekowała się i karmiła własnym mlekiem magiczna koza Amaltea, której przypadkowo odtrącono róg. Aby to wynagrodzić, Zeus obiecał, iż róg Amaltei zawsze będzie wypełniony tym, czego zapragnie jej serce. Starożytnym Grekom róg obfitości (cornucopia - nazwa łacińska) kojarzył się z płodnością, szczęściem i bogactwem... Ta symbolika pozostała do dzisiaj. I takie właśnie życzenia przekazujemy innym, obdarowując ich dobrami wszelkimi i kwiatami, umieszczonymi w wiklinowym rogu.

2. Kukurydza

Kolby z żółtym, słodkawym ziarnem były podstawowym daniem pierwszego przyjęcia dziękczynnego. To członkowie plemienia Pawtuxet (Indianie zamieszkujący w XVII wieku tereny Nowej Anglii) uczyli angielskich separatystów religijnych uprawy kukurydzy na nieurodzajnej ziemi, zdradzając im swoje doświadczenia rolnicze. Pierwszy zbiór dorodnej kukurydzy był zachętą do dalszej pracy rolnej i do celebrowania urodzaju. Swoiste dożynki dały początek późniejszym obchodom rodzinnego święta Thanksgiving.

3. Dynia

Dynia to jeden z najdziwniejszych owoców wyrastających z kwiatu. Jej wartości zdrowotne są fantastyczne, i to zarówno pomarańczowego miąższu jak i pestek (duża ilość cynku). Najprawdopodobniej właśnie dlatego stała się symbolem męskiej mocy i pewną formą nagrody od natury na zimowe miesiące, wszak dojrzewa dopiero jesienią. Jest też podobno symbolem otwartości na nowe wyzwania. 

Symbol symbolem, a smakuje wybornie, o czym przekonamy się niebawem, przygotowując dyniowe przysmaki na doroczny rodzinny obiad.

4. Fasola

XVII-wieczni pielgrzymi z Massachusetts uczeni byli również uprawy fasoli, brnącej do góry po łodygach z żółtymi kolbami słodkich ziaren. To jedna z "trzech sióstr" - obok kukurydzy i dyni.

Te trzy rośliny stanowiły podstawę posiłków indiańskich. I jak się okazało - bardzo słusznie. Ta "siostrzana" kombinacja ma optymalny stosunek węglowodanów, znakomitych białek i witamin.

A dodając parę ziaren kminku, będziemy mogli bezkarnie zająć się fasolowymi przysmakami przy świątecznym stole. Nie jestem zwolenniczką brązowej fasoli w brązowym cukrze - przysmak amerykański - ale fasola z oczkiem po indiańsku jest wyborna...

5. Indyk

Nie ma obiadu dziękczynnego bez pieczonego indyka. To główne danie uroczystego biesiadowania, krojone przez Pana lub Panią domu. Zwykle jest to też danie popisowe gospodyni, która pilnuje czasu i temperatury pieczenia wcześniej przygotowanego ptaka z ogonem w kształcie wachlarza. 

Dzisiejszy, hodowlany indyk jest przypomnieniem "czterech dzikich indyków", serwowanych w XVII wieku podczas domniemanej pierwszej kolacji dziękczynnej, mimo iż brak historycznych dowodów na to, że indyki rzeczywiście były częścią wspólnego "dożynkowania" pielgrzymów i Indian.

6. Zurawina

To nie jest ważne, czy w XVII wieku znano żurawinę. Znamy ją dzisiaj, zachwycamy się jej właściwościami, cierpkim smakiem i... nie wyobrażamy sobie pieczonego indyka bez sosu żurawinowego! Może być z pomarańczami, z jabłkami, gruszkami, bez dodatków... Podam więc kilka moich przepisów z żurawiną w roli głównej.

Thanksgiving na stole

POLECAM RÒWNIEŻ:

 

INDYK PIECZONY

W ZIOŁACH

 

GALARETKA Z ŻURAWINĄ

I INNYMI OWOCAMI

 

PIECZONE BURACZKI

Z ROZMARYNEM I GREJPFRUTEM

Twoje komentarze są ważne i cenne, podobnie jak Twoja uwaga i czas.

Podziel się swoją pasją i wiedzą. Zaproponuj temat. 

Dziękuję i zapraszam ponownie! Każdego tygodnia nowa opowieść, nowy/stary przepis z nutką nowoczesności.

Miło Cię widzieć! Zapraszam do amerykańskiej kuchni, smacznej, pachnącej, ciekawej...

o mnie...

KONTAKT

amerykanskie.kulinaria@gmail.com